prev
  • 26 Wrz 2017 18:00
    Raport
  • 27 Wrz 2017 18:00
    Raport
  • 29 Wrz 2017 18:00
    Raport
  • 17 Paź 2017 18:00
    Raport
  • 20 Paź 2017 18:00
    Raport
  • 21 Lis 2017 18:00
    Raport
  • 24 Lis 2017 18:00
    Raport
  • 28 Lis 2017 18:00
    Raport
  • 30 Lis 2017 18:00
    Raport
  • 05 Gru 2017 18:00
    Raport
  • 08 Gru 2017 18:00
    Raport
next

Finał Zatówki, niespodzianka Czernika!

 
W dobrym stylu tenisiści stołowi PKS-u Kolping FRAC zaprezentowali się podczas 1. Grand Prix Polski w Gdańsku. Patryk Zatówka przegrał dopiero w finale, a Mateusz Czernik zajął dobre, 13. miejsce. To dobry prognostyk przed derbami Podkarpacia.
 
Patryk Zatówka już przed Grand Prix zaliczany był do grona faworytów. Jarosławianin rozstawiony był w turnieju głównym z numerem trzecim. Na początek rozprawił się z Brazylijczykiem –Carlosem Ishidą 4:0. Kolejnym pokonanym przez Zatówkę zawodnikiem okazał się Szymon Malicki. W tym spotkaniu również nie stracił nawet seta. W ćwierćfinale reprezentant „czarno-pomarańczowych” trafił na Adama Dosza z Poltareksu Pogoni Lębork. Tym razem Zatówka stracił seta, ale znów wygrał pewnie 4:1. Półfinał to już zupełnie inna historia, bo w nim spotkał się z rewelacyjnym Piotrem Chodorskim ze Spójni Warszawa, który prezentował się wybornie. Jarosławianin zagrał jednak bardzo mądrze i konsekwentnie, ogrywając popularnego „Chodora” 4:2. Stało się jasne, że „Zati” zagra w finale przeciwko doświadczonemu Alanowi Wosiowi. Ostatni mecz Grand Prix miał swoją dramaturgię,
bo kiedy wydawało się, że Woś pewnie zmierza po triumf (prowadził już 3:0), przebudził się Zatówka. Patryk zaczął w mgnieniu oka odrabiać straty i wyrównał na 3:3. W ostatniej partii więcej zimnej krwi zachował jednak Woś i to on wygrał w Gdańsku. – Jestem zadowolony z postawy Patryka. Choć nie ukrywam, że kiedy na tablicy wyników było 3:3 to liczyłem, że Zatówka wygra cały turniej. No cóż, czegoś zabrakło, aczkolwiek jego postawa to bardzo dobry prognostyk przed zbliżającymi się zawodami w Szwecji i Niemczech. Pamiętajmy, że przed nami także derby Podkarpacia, a w nich liczę na dobrą postawę Patryka – podkreślił menedżer PKS-u Kolping FRAC Jarosław, Kamil Dziukiewicz.
 
Z dobrej strony pokazał się również Mateusz Czernik, choć początek nie należał do wymarzonych. W pierwszym spotkaniu przegrał z Szymonem Malickim 0:4. Zawodnik PKS-u Kolping
FRAC szybko się jednak zrehabilitował, wygrał kolejno z Carlosem Ishidą oraz Jakubem Witkowskim. Zatrzymał go dopiero, dobrze znany w Jarosławiu – Jakub Kosowski. Nie zmienia to faktu, że Czernik awansował do TOP 16 i zajął dobre, 13 miejsce. – Mało kto wie, że Mateusz jechał na Grand Prix Polski z kontuzją pleców. Cieszę się, mimo bólu pokazał charakter i serce do gry – wyznał menedżer PKS-u Kolping FRAC Jarosław, Kamil Dziukiewicz.
 
W turnieju wystartował także Piotr Cyrnek, który może mówić o dużym pechu. Zawodnikowi zabrakło jednego zwycięstwa do przebrnięcia przez eliminacje.
 
W LOTTO Superlidze nadal trwa przerwa, kolejny mecz jarosławianie zagrają w Grodzisku Mazowieckim z Mistrzem Polski – Dartom Bogorią, a następnie w Rzeszowie z Fibrain AZS Politechniką.

Polska Superliga Tenisa Stołowego. All rights reserved.